HOME

MY GALERIA PODRÓŻE MERY PRZEMEK

 

                 

Szkocja menu główne >>


DZIEŃ I             DZIEŃ II              DZIEŃ III              DZIEŃ IV              DZIEŃ V              DZIEŃ VI             DZIEŃ VII


 

 

trasa - dzień szósty

 

 

 

 

 

deszcz nad Loch Lomond

 

 

 

 

Pałac w Stirling Castle

 

 

 

 

podobnie jak zamek w Edynburgu, zamek w Stirling stoi na wysokiej skale

 

 

 

 

nocleg w zamku Levan

 

 

 

poniedziałek 14 maja 2007

Po śniadaniu i pożegnaniu się z przemiłą właścicielką b&b, postanowiliśmy raz jeszcze pojechać na Schody Neptuna, żeby stamtąd zrobić kilka zdjęć zdobytemu przez nas Ben Nevis. Mamy nadzieję, ze skoro jest bardzo słonecznie szczyt może być dziś widoczny. Fort Williams leży bowiem u stóp tej najwyższej w Wielkiej Brytanii góry. Jesteśmy jednak trochę zakłopotani, bo nie wiemy dokładnie który ze szczytów to Ben Nevis, postanawiamy zapytać kogoś. Pojawia się wtedy starszy pan z pieskiem, wydaje się być tutejszy więc jego pytamy. Okazuje się to jednak największym błędem dzisiejszego dnia. Pan owszem pokazuje nam dokładnie szczyt, ale zaraz potem, znalazłszy sobie słuchaczy, zaczyna nam opowiadać o swoim życiu, o wojnie, o japończykach, o tym jak był pilotem, o tym jak Anglicy nie lubią Szkotów... i tak przez ponad godzinę. W końcu udaje się nam go przekonać, że my naprawdę musimy już iść. Robimy szybciutko zdjęcia i wtedy zauważamy, że przez Schody Neptuna przeprawiają łódź. Nie możemy tego widowiska opuścić i czekamy aby dokładnie zobaczyć jak to działa. Statek wpływa na jeden ze "schodów" i zaraz śluza za nim zostaje zamknięta a woda wypompowana na tyle aby poziom był ten sam co w następnej części. Wtedy kolejna śluza może zostać otworzona i statek przepłynąć o kolejne kilkanaście metrów. Te same czynności powtarzane są dopóki statek nie wpłynie do Loch Linnh. Po kolejnej godzinie spędzonej w Fort William decydujemy jechać dalej. Dzisiaj mamy luźniejszy dzień, chcemy jedynie zobaczyć Stirling Castle i na wieczór dojechać pod Glasgow, gdzie na Przemka czeka niespodzianka. Jedziemy na południe drogą A82. Bardzo zachęcająco wygląda w przewodnikach Kilchurn Castle nad Loch Awe więc zbaczamy w A85 na Zachód. Niestety nie udało nam się znaleźć żadnej drogi prowadzącej do zamku, nie ma żadnych drogowskazów a jedynie stara i odrapana tablica z informacją, że statki do Kilchurn Castle kursują w okresie letnim dla klientów tutejszego 4ro gwiazdkowego hotelu. Robimy więc kilka zdjęć żałując że nie da się podejść bliżej i wracamy na A82 w stronę Loch Lomond. Większość przewodników i osób piszących o Szkocji mówi, że to jedno z najpiękniejszych jezior szkockich. My mimo, że przegonił nas deszcz, który zaczął padać znienacka, nie możemy zaprzeczyć, choć większe wrażenie wywarły na nas inne miejsca. Zostaje nam już teraz tylko jedno ważne miejsce do zwiedzenia: Stirling Castle. Renesansowy zamek zbudowany jest na wysokiej skale i widoczny już z bardzo daleka, był ulubioną rezydencją szkockich władców i świadkiem wielu ważnych wydarzeń w historii tego kraju. Z powodu położenia często porównywany jest z zamkiem w Edynburgu. Ponieważ przyjeżdżamy dość późno, zwiedzamy najpierw Regimental Muzeum (zamykają go najwcześniej), a potem Great Hall, pałac, kaplicę królewską, gdzie odbyła się koronacja Mary Queen of Scots, mury obronne, a przed bramą wejściową posąg Roberta the Bruce'a. Zamek wygląda imponująco, tak, że zatrzymujemy się raz jeszcze poza miasteczkiem skąd doskonale widać imponujący Stirling Castle i robimy wiele zdjęć.

Jedziemy teraz w stronę Glasgow, do Gourock, gdzie czeka na Przemka niespodzianka: nocleg w prawdziwym zamku. XIV-to wieczny Levan Castle został całkowicie odbudowany w latach 80-tych a dziś funkcjonuje jako prywatny dom oraz b&b. W zamku witają nas jego właściciele: czeskie małżeństwo. Zostajemy zaprowadzeni do naszego pokoju - dawnej komnaty dla służby (former guard room). Grube mury, drewniane skrzypiące drzwi, niskie stropy, kręte schody, maleńkie okna, tajemne przejścia, ściany z kamienia... wszystko jest jak... w zamku. Jesteśmy  zachwyceni. Właściciele tego niesamowitego miejsca do późna opowiadają nam historię tego miejsca, i ich losy od kiedy żyją w Levan Castle. Zastrzegają sobie jednak, że historię o White Lady, duchu nawiedzającym zamek, zostawią dla nas na jutro.

 


DZIEŃ I             DZIEŃ II              DZIEŃ III              DZIEŃ IV              DZIEŃ V              DZIEŃ VI             DZIEŃ VII



Home | My | Galeria | Podróże | Mery | Przemek  | Kontakt                        Mery i Przemek Gardynik © 2005